piątek, 10 sierpnia 2012

[6] - Powinieneś teraz iść i błagać ją o przebaczenie, nawet jeśli tego nie słyszy

Mikayla...
  Zostawiłam Evana i Clarie samych, po czym skierowałam się do stołówki. Nie jadłam od dwóch dni, nie licząc jabłka i litrów wody. Potrzebowałam coś zjeść. Brakowało mi sił, samo wstanie z krzesła przy łóżku Clarie sprawiło mi niezły wysiłek. Obraz się zamazywał, żołądek zwijały się z bólu. 
  Nacisnęłam guzik przy windzie, a następnie wsunęłam się do niej, opierając rękoma o ściankę. Kiedyś mogłam nie jeść nawet 3 dni, lecz teraz do głodówek dochodził znaczy wysiłek fizyczny - ponad 5 godzin tańca dziennie. 
  Podskoczyłam na dźwięk czyjegoś głosu. Byłam tak bardzo wycieńczona, że nawet nie zauważyłam drugiej osoby. Powoli odwróciłam głowę w stronę źródła. Widząc Willa natychmiast się wytrzeźwiałam. Wyprostowałam się, podniosłam wysoko głowę, przybierając grymas pogardy i wściekłości. Zaraz jednak musiałam mocno przytrzymać się ściany by nie upaść. Dłonią dotknęłam brzucha i jęknęłam. 
  - Wszystko gra? - spytał Will wyciągając do mnie dłoń. 
  Pokiwałam głową, próbując się wyprostować. 
  - Od kiedy cię to obchodzi? - odparłam ostro, odpychając jego rękę. 
  Wzruszył ramionami, chowając dłonie w kieszenie. 
   Zapadła cisza. Will patrzył w ziemię, wyglądał jakby odbywał wewnętrzną walkę ze sobą. Ja opierałam się plecami o ścianę, próbując nie zemdleć. 
    Po paru sekundach, które wydawały się trwać kilka godzin, drzwi windy otworzyły się. Trzymając się ściany wyszłam z niej i szybko skierowałam się w stronę stołówki. Silne szarpnięcie niemal zwaliło mnie z nóg. Nie upadlam tylko dzięki Willowi.  Trzymał mnie za rękę, tym samym podtrzymując. 
  - Na pewno wszystko ok? - zapytał przyglądając mi się niepewnie. Kiwnęłam głową, nie mając siły próbować się wyrwać. - Mikayla, posłuchaj... Ja... Ja chciałem cię przeprosić.. Za to co się stało Clarie. 
  Prychnęłam. 
  - Nie mnie powinieneś przeprosić. 
  Chłopak wziął głęboki oddech i puścił mnie. 
  - Nie chciałem jej... Uszkodzić. Ale... Dzięki mnie odkryli białaczkę.. 
  Spojrzałam na niego z wściekłością. 
  - Tak się pocieszasz?! Uderzyłeś ją, ale to nic, bo ma białaczkę?! Jesteś dupkiem... Powinieneś teraz iść i błagać ją o przebaczenie, nawet jeśli tego nie słyszy. - odpowiedziałam ze złością, po czy  nie czekając na jego reakcje weszłam do stołówki. 
  Zamówiłam szybko sałatkę, a następnie usiadłam w kącie pomieszczenia. Zagryzłam wargę  patrząc na pomidory, ogórki, rzodkiewki i inne... Przełknęłam ślinę i nabrałam pierwszy porcyjkę na widelec. Wzięłam do ust pierwszy kęs... Nim zorientowałam się co robię nie było już połowy sałatki. Drżącą ręką odepchnęłam od siebie talerzyk i wytarłam nadgarstkiem usta. Położyłam dłoń na brzuchu i niemal wyczułam jak rośnie, jak znów przybieram na wadze. 
  Patrz co zrobiłaś... Patrz ile żarłaś... Nie wstyd ci?! Nigdy nie będziesz wystarczająco dobra jak na tancerkę... Zakryłam twarz dłońmi, słysząc ten głos w swojej głowie. Ale jeszcze możesz to naprawić... Tak...Jak nawet wiem jak. Idź do łazienki. No już, idź. Jak ci pomogę wyjść z tej otyłości. Dzięki mnie znów będziesz piękna. 
  Wzięłam głęboki oddech i wręcz pobiegłam do toalety. 
  Widzisz? Widzisz, o tam? Podejdź tam, do muszli klozetowej. Pochyl się, włóż palce do gardła i zwymiotuj to wszystko. Słyszysz? Zwymiotuj! 
  Pokiwałam głową, wchodząc do jednej z kabin. 
  Grzeczna dziewczyna... Wymiotuj.. Tak w ogóle jestem Anna...Możesz mi mówić Ana - tak ładnie, skrótem. 
 ____________________________
Od Boddie:   Wybaczcie, że takie krótkie, ale tak chciałam skończyć. Przedstawieniem się Anny... Ktoś domyśla się co się dzieje z Mikaylą? ;P :)

2 komentarze:

  1. Bulimia która zapewne będzie prowadzić do anoreksji :)
    Bardzo dobry obrót spraw , brawa za pomysł Boddie :)
    Rozdział mimo ,że krótki to dobry :)
    Czekam na więcej !

    OdpowiedzUsuń
  2. To co się z nią dzieje, to chyba oczywiste xD No przynajmniej jak na mnie . Rozdział jest spoko, a nawet bardziej niż spoko. Podoba mi się strasznie i nie wiem czemu, ale chciałabym, aby Will i Mikayla byli razem ! Haha : D

    OdpowiedzUsuń